29 listopada 2012

Domowy likier kawowy


Pierwszym likierem jaki skosztowałam w swoim życiu i w którym się zakochałam był Baileys. Przy kolejnym podejściu swoim smakiem zachwycił mnie Sheridan. Niestety okazje na picie ich zdarzały się bardzo rzadko ze względu na wysoką cenę. Często siadałyśmy z przyjaciółką i wspominałyśmy pyszny smak likierów na które ciągle miałyśmy ochotę. W końcu stwierdziłam, że nie będę się męczyć i poszukam przepisu na taki likier, który choć trochę przybliży mi smak i zaspokoi chęć na to pyszne cudo. Próbowałam wielu, z marnym skutkiem, aż w końcu znalazłam. Najprostszy ze wszystkich wypróbowanych, który przypomniał mi już tak dawno wyczekiwany, idealny smak.  W sam raz na wieczorne pogaduchy z przyjaciółką, w wygodnym fotelu, kocem na nogach i kieliszkiem w ręku :) Jedynym minusem jest to, że tak szybko znika i ciągle trzeba przygotowywać nową butelkę...


Składniki: (na jedną butelkę)
- 1 puszka gotowej masy krówkowej (533 g)*
- 1/2 szklanki mleka skondensowanego (niesłodzonego)
- 200 ml wódki**
- 4-5 łyżek kawy rozpuszczalnej***

Wykonanie:
Mleczko skondensowane podgrzewamy w małym garnuszku, następnie wsypujemy kawę i mieszamy, aż do całkowitego rozpuszczenia. Odstawiamy do lekkiego ostygnięcia. Do wysokiego garnka lub miski przekładamy masę krówkową, dolewamy kawowe mleczko, na końcu wódkę stopniowo sprawdzając smak i decydując czy starczy, czy chcemy ostrzejszy likier ;) Gdy wszystko dokładnie zmiksujemy, przelewamy do buteleczki, lub ładnego flakonika i odstawiamy na kilka dni, aby się przegryzło.

*można oczywiście przyrządzić taką masę samemu gotując puszkę słodzonego mleka skondensowanego przez 2 godziny w głębokim garnku z wodą, ciągle ją uzupełniając, aby puszka nie wystawała ponad poziom wody, w przeciwnym razie będziemy mieli dużą eksplozję i krówkę na suficie i całych meblach ;) Uważam jednak, że lepiej kupić gotową - jest to oszczędność czasu i pieniędzy.

**200 ml to ilość minimalna. Podobno dla innych jest on średnio mocny, dla mnie wystarczający. Jeśli lubicie mocniejsze likiery śmiało możecie dodać więcej (nawet do 400-500 ml), wystarczy dolewać partiami i kosztować.

***Dla osób, które bardzo lubią smak kawy, będzie to ilość wystarczająca, choć ja czasem dosypuję więcej ;)

6 komentarzy:

  1. ooo a miałam kupować, fajnie że dodajesz przepis... zrobię domowy, w sam raz do placka jaki planuję zrobić na święta :D
    a co do ściągania to też nie najlepiej mi to wychodzi ale zabezpieczyć się warto :D

    OdpowiedzUsuń
  2. baileys .. kocham.. sheridan.. jeszcze mocniej! zaproś mnie na taki domowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ach.. sheridan! pyszny był :) zabieram się do takiego likieru, bo mam w lodówce wódkę już od ho ho :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę zrobić koniecznie w tym tygodniu :) Wygląda inspirująco...

    OdpowiedzUsuń